OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Wpisy wycięte z wątku 'Świadomość: kwestie podstawowe'
Autor Wiadomość
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-05-01, 06:02   

Przepraszam, ale gdzieś zniknął wątek, o ile pamiętam "Pytania do eksperta". Pozwalam sobie więc tutaj.
1. Czy ktoś tutaj zajmuje się lub słyszał o roli mitochondriów w pracy umysłu. Te dosyć podejrzne elementy z własnym DNA coś się za bardzo tajniaczą.
2. Czy w badaniach, analizie, czy w teorii któraś z dziedzin tego Forum zeszła już do poziomu subatomowego? I nie mam tu na myśli wolnych elektronów.

Odnośnie poprzedniego postu, to odważnie powiem, że bez filozofii to wogóle nie ma sensu.

Pozdrowienia
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-05-01, 21:48   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Przepraszam, ale gdzieś zniknął wątek, o ile pamiętam "Pytania do eksperta".


Blisko, blisko, ale niedokładnie :-)
Proponuję zajrzeć tutaj .

Pozdrawiam
 
 
Adam Sładek

Posty: 34
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-05-05, 13:40   

janusz kamiński napisał/a:
1. Czy ktoś tutaj zajmuje się lub słyszał o roli mitochondriów w pracy umysłu. Te dosyć podejrzne elementy z własnym DNA coś się za bardzo tajniaczą.


Owe elementy budowy komórki w każdej komórce organizmu służą jako samodzielne centra energetyczne - m.in. 'ładują baterie' syntetyzując ATP przy użyciu dostarczanych z zewnątrz zasobów energetycznych (jest to oczywiście tylko jedna, choć chyba najbardziej podstawowa z ich funkcji). Identyczne 'piece' znajduje się w każdej komórce organizmu, podobnie jak wiele innych elementów komórek - dziwną byłaby ich szczególna rola w neuronach. Myślę że należałoby najpierw zacząć od uściślenia funkcji ciała neuronu w aspekcie jego wpływu na proces przetwarzania informacji przez neuron - a to również bardzo tajemnicza sprawa. Wiele dostępnych publikacji mówi o błonie i jej funkcji, będącej - z dokładnością do szczegółów - identyczną na całej powierzchni komórki, a jednocześnie rysuje się sprzeczne z tym twierdzeniem schematy funkcjonowania neuronu jako elementu przetwarzającego dane.

janusz kamiński napisał/a:
2. Czy w badaniach, analizie, czy w teorii któraś z dziedzin tego Forum zeszła już do poziomu subatomowego? I nie mam tu na myśli wolnych elektronów.


Istnieją 'kwantowe teorie świadomości' - zaproponowana przez Rogera Penrose'a teza o świadomości będącej w istocie w pewien szczególny sposób 'pofałdowaną' funkcją falową 'czegoś', oddziałującej/ych na błonę komórkową neuronu poprzez przekształcenia R w szkielecie komórki (mikrotubulach). W innych wątkach wspominano już o nich (niej?).

janusz kamiński napisał/a:
Odnośnie poprzedniego postu, to odważnie powiem, że bez filozofii to wogóle nie ma sensu.


Zgoda. pod warunkiem, że filozof będzie posiadał gruntowne wykształcenie z zakresu - co najmniej - biologii, informatyki i psychologii. Inaczej będzie generował kolejne 'chińskie pokoje'...
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-05-05, 13:52   

Zastanawiam się, czy nie lepszym miejscem na pytanie Janusza i odpowiedź Adama byłby któryś z innych wątków o świadomości? Jeżeli każdy z nich ma zachować swą własną specyfikę (bo jeśli nie, to po co aż trzy lub więcej?) - to przydałoby się, by ten raczej dotyczył definicji, cech podstawowych, itd.

Poza tym narzuca mi się taka uwaga ogólna (także, a może głównie do innych wątków), że wątki na tym forum lubią się rozmywać. Zaczynają się od pytania szczegółowego, po czym ulegają dryfowi w róznych kierunkach. Trudno, taka specyfika dyskusji - zarówno na żywo, jak i forumowej. Z drugiej strony starajmy się jednak zachowywać jakąś troszkę większą dyscyplinę :) .

Pozdrawiam


PS: Dalszą część dyskusji przeniosłem (nie bez problemów :) ) do Świadomości: Metodologii
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2007-05-14, 14:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Zofia_Wojtala


Posty: 7
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2008-02-13, 17:36   

Ostatnio zainteresowało mnie spojrzenie Johna Searle'a na kwestię świadomości.
Sprzeciwia się on dualizmowi, ponieważ uważa, że trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek interakcję przyczynową, między światem materialnym, a świadomością, oraz relację naszej świadomości, do otaczającego nas świata. Odrzuca on także koncepcję materialną świadomości, wedle której nie można przypisać świadomości do czegoś innego od rzeczy materialnej. (czyli równoczesne odrzucenie teorii o możliwości stworzenia sztucznej świadomości, która byłaby postrzegana w tym samym znaczeniu, co ogólnie "świadomość") W swoich rozważaniach na temat świadomości, Searl, skupia się na intencjonalności, zakłada, że jest ona trzecią z kolei własnością świadomości, przy czym najważniejszą, lecz niekoniecznie nierozłączną. Wprowadza także podział na intencjonalność wewnętrzną, jak-gdyby-intencjonalność (przy czym nie jest to żadna z odmian intencjonalności) oraz formę pochodną względem wewnętrznej intencjonalności. Pozwala to wg Searle'a na odróżnienie intencjonalności ludzi i zwierząt (wewnętrznej) od intencjonalności wtórnej, a tym samym na głębszą analizę cech świadomości.

Czy ktoś pogłębiał temat świadomości wg koncepcji Searle'a?
_________________
Nie ma drogi do szczęścia - to szczęście jest drogą.

Budda
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-02-14, 06:45   

Witam,
z wysokim współczynnikiem prawdopodobieństwa zakładam, że większość uczestników tego Forum ma monistyczne podejście do świadomości. Jak Searle. Natomiast w drugim zdaniu "...odrzuca on także koncepcję materialną świadomości..." i dalszy wywód, jest chyba sprzeczność logiczna. Albo się zaplątałem.
John Searle to już chyba "stary" klasyk (np. "Minds, Brains and Science" to 1984). Nie znaczy to oczywiście, że się z nim nie zgadzam i go nie podziwiam.

Istnieje natomiast inny dualizm, co zresztą Searle często podkreśla w swoich wykładach. Jak to jest możliwe wśród naukowców, że do badania całego Uniwersum stosują oni ściśle fizyczne miary i metody, a do nauk o umyśle chętnie sięgają do pozamaterialnych rozwiązań?

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2008-02-14, 07:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tomasz Kąkol


Posty: 43
Skąd: 3C
Wysłany: 2008-02-19, 16:21   

janusz kamiński napisał/a:
Jak to jest możliwe wśród naukowców, że do badania całego Uniwersum stosują oni ściśle fizyczne miary i metody, a do nauk o umyśle chętnie sięgają do pozamaterialnych rozwiązań?
Pozdrawiam


Odpowiedź jest zaskakująco prosta, o czym m.in. opowiem na Dniu Mózgu 3 :) (przepraszam, że na razie tylko tyle mogę napisać, ale czekam na przyjęcie [lub nie] artykułu na ten temat, na którym będzie oparty referat, do publikacji, stąd nie chcę się na razie zdradzać).
_________________
http://tomaszkakol.blog.onet.pl/ :)
 
 
witek nowak


Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-04, 20:48   

Witam wszystkich serdecznie, jestem tu pierwszy raz wiec mam nadzieje ze sie panstwo nie obraza jezeli cos napisze nie na temat.
Jestem na tym forum z jednego własciwie powodu. Otoz szukam wyjasnienia na nurtujaca mnie od dawna rzecz. Mam dziewczyne w szpitalu, ktora lezy juz od dłuzszego czasu w stanie "dosc dziwnym". Miala wczesniej wypadek,zatrzymało jej sie serce, lezała długo bez reanimacji,puzniej była ok.tygodnia w spiaczce. Po tym wypadku ( jak stwierdzili lekarze) znaczna czesc muzgu uległa obumarciu czy jak to nazwac. W tej chwili nie ma kompletnie władzy nad swoim ciałem, choc mozna by powiedziec ze jest swiadoma, jednak z drugiej strony nie reaguje na bodzce. Chcialbym sie dowiedziec jak sobie radzic z takim przypadkiem , czy gdy wiekszosc komorek ew. neuronow ulegnie zniszczeniu (moze zle to mowie) no ale... , jest jakas szansa na pobudzenie ciala i umysłu??? Wiem od lekarzy ze jej choroba nazywa sie Kardiomiopatia.
Niewiele sie na tym znam ,ale bardzo mi na tym zalezy zeby sie czegos dowiedziec w tym temacie. Wiem ze jest tu wielu naukowcow , studentow z tego kierunku. Chcialbym sie czegos dowiedziec jezeli to mozliwe, ew. zaciagnac jakiejs rady. Dziekuje b. za kazda rade i podrawiam.
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2008-03-05, 09:12   

Jedna mała uwaga, Witku: kardiomiopatia to choroba serca, nie ma żadnego związku ze zmianami w mózgu. Może niedokładnie Ci lekarze powiedzieli?
Pozdrawiam
 
 
witek nowak


Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-05, 12:35   

Witam ponownie, tzn. co to jest kardiomiopatia a to ja wiem, wiem tez dlaczego miala ten wypadek , mnie raczej interesuje to jak duze mogły zajsc zmiany w jej muzgu po zbyt długim niedotlenieniu. Przypomne ze w trakcie zatrzymania akcji serca lezala bardzo długo nieprzytomna. I to mnie wlasnie interesuje , jakie tam mogły zajsc zmiany?? Kilka osob mi powiedzialo ze wiele polaczen miedzy neuronami moglo zostac zerwanych, czy to oznacza ze "naprawa" (moze to brzmi smiesznie) umysłu jest juz niemozliwa?? Czy juz nigdy nie bedzie mogła odbierac zadnych bodzcow z otoczenia?? Dziekuje za wszelkie uwagi , pozdrawiam.
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2008-03-05, 13:20   

Mózgi młodych osób posiadają duże możliwości neuroplastyczności. Znaczy to mnie więcej tyle, że nieuszkodzone, zdrowe partie mózgu mogą przejmować funkcje części zniszczonych. Kluczem tutaj jest właściwa rehabilitacja neurologiczna. Warto szybko znaleźć dobrego terapeutę, który będzie pracował nad tym, aby pobudzić mózg. W znalezieniu osoby zajmującej sie rehabilitacja pacjentów po długim niedotlenieniu mózgu powinien pomóc Ci lekarz zajmujący sie Twoja dziewczyną.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-05-05, 11:49   

Witam

Temat tego wątku jest ładny i naukowy. Takie też powinny być wpisy ;) .
Ale zadałem sobie trochę kłopotu i przez parę godzin (nie kłamię!) przewertowałem forum w kwestii świadomości i niestety stwierdzam:
- panuje spory bałagan i we wszystkich działach coś się o tym pisze
- mimo wszystko wzbudza to spore zainteresowanie
- temat za każdym razem ma wykładniczą tendencję do ewoluowania na "manowce"
- mili forumowicze mają, pewnie nieświadomą,inklinację do cytowania i linkowania. Proszę o
wybaczenie, ale często to wygląda, że jest to forum "uczniowskie" w staropolskim stylu,
gdzie nie promowało się samodzielnego myślenia, a tylko wiedzę nabytą (tak właśnie
zwyrodniał mój wątek "Ciekawostki").
- mamy nadspodziewanie wysoki poziom mistyków, a już wątek "Świadomość buddyjska, czy
jakoś tak, w Dziale Badania, to chyba żart?

Żeby nie było tak jak w przypadku Marcina K. (a propos, co z hasłem do Wikipedii?) oraz uwiądu tematu "Psychologia ludowa", warto sobie parę pojęć, tez i hipotez powyjaśniać, bo już tutaj mamy świadomość, czuwanie (Czuwaj!!!), jaźń i chyba jeszcze parę.

Bardzo więc proszę i proponuję, abyśmy właśnie w tym miejscu spróbowali pokazać CO TO MOŻE BYĆ ŚWIADOMOŚĆ. Walmy prosto z mostu a nie uciekajmy w sen, buddyzm i inne ścieżki.
Jedyny dotychczasowy wpis, usiłujący coś wyjaśniać zahaczył o rytm gamma. I o to chodzi.

A ja chciałbym porozmawiać o Relacyjnej Teorii Umysłu John'a G. Taylora - czyli, jednej z hipotez, naprawdę fajnej, czym jest świadomość.

Część dalsza nastąpi

Serdeczności
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-05, 13:38   

Witam,

no cóż, Januszu, z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, pewnie razem z wieloma innymi forowiczami :-)

To, że we wszystkich działach "coś się pisze" o świadomości może rzeczywiście świadczyć o bałaganie ale może też być znakiem tego, że zamieszczający wpisy patrzą na świadomość z różnych punktów widzenia (np. filozofa, czy przedstawiciela neuronauk). Przykładowo: akurat dla mnie bardziej interesujące jest łączenie "rytmu gamma" z "buddyzmem" niż ich oddzielanie od siebie.

Reasumując, życzę powodzenia, a i sam pewnie się "udzielę w temacie", jak już poznamy ciąg dalszy "Relacyjnej Teorii Umysłu" :-)

Pozdrawiam
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-05-05, 14:37   

Ponaglony przez Leszka, oraz po raz -krotny zgadzający się ze Sławkiem (coś w tym jest :) , te same częstotliwości?) przechodzę do rzeczy.

John Taylor, którego b. wysoko cenię za wszechstronność i dużą dyscyplinę naukową, po swojej przygodzie z AI oraz sieciami neuronowymi postanowił się zmierzyć z niebagatelnym tematem - rozwojem świadomego ja.
Stworzył coś, co nazwał Relacyjną Teorią Umysłu.
(Mam mały kłopot - ile mi wolno cytować bezkarnie?)

"Istotą koncepcji umysłu relacyjnego jest założenie, że stany psychiczne powstają w wyniku porównania bodźców napływających aktualnie z bodźcami przechowywanymi w pamięci, z którymi zetknęliśmy się w przeszłości, oraz ze stanami, które one wtedy wywołały (i w tym samym czasie również zostały najprawdopodobniej zapamiętane). Miniona reakcja zmysłowa na doświadczane wtedy bodźce leży u źródeł głębokiego znaczenia, jakie nadajemy wszystkim nadchodzącym sygnałom z otoczenia. ..."
"Mówiąc ogólnie, wyjaśnienia typu relacyjnego pozwalają przynajmniej wyobrazić sobie, w jaki sposób umysł mógł narodzić się całkowicie z fizycznej aktywności. Porównanie (relacje) bieżących doświadczeń z minionymi, zbieranymi w miarę dorastania, a później starzenia się, prowadzi do wzrastającej świadomości rozumu."

"Takie podejście umożliwiło mi rozwinąć teorię znaczenia i sensu nowego przeżywanego doświadczenia. Dopiero odpowiednia liczba zebranych w przeszłości doświadczeń nadaje mu znaczenia. Trudno doprawdy określić, ile tych doświadczeń powinno być, lecz prawdopodobnie wykorzystanie przez odpowiednio długi czas pobudzanych komórek nerwowych prowadzi do powstania skojarzeń. Jeżeli tak zwany stopień pokrycia jest wystarczająco wysoki, wtedy bieżące doświadczenie będzie miało duże znaczenie i osiągnie się pełny stan świadomości. Z drugiej strony, niski stopień pokrycia będzie odpowiadać słabemu stanowi świadomości, występującemu np. u niemowlęcia (lub osoby upośledzonej umysłowo)."

"... ,umysł relacyjny pracuje porównując sygnały wejściowe z przywołanymi wspomnieniami o minionych doświadczeniach. Proces ten powoduje również szybką ocenę bodźca. ..."

Przytoczone powyżej cytaty stanowią pewną koncepcję, ale to w najlepszym wypadku zaledwie obietnica teorii.

Jak sumienny naukowiec Taylor zaczął poszukiwać obiektu strukturalnego dla swoich rozważań. I wtedy zainteresował się pewną siecią neuronową - Nucleus Reticularis Thalami (jądro tworu siatkowego lub NRT).

I o tym porozmawiamy sobie następnym razem.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2008-05-05, 15:05, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-05, 14:45   

Witam,

a ja chciałbym tylko uspokoić Sławka, przytaczając słowa Janka Wójcika z wpisu otwierającego ten wątek, bo chyba nie ma tu żadnego sporu :-)

Jan Wójcik napisał/a:
Osobiście widzę rolę tego wątku nie tylko jako kolejnego miejsca do dyskusji o świadomości, lecz raczej jako miejsce, gdzie można zbierać najbardziej elementarne sprawy związane z tym zagadnieniem. Mam tu na myśli różne definicje, podejścia badawcze, wzmianki o koncepcjach i teoriach, o badaczach i filozofach.


Póki co, Janusz chce (i robi to :-) zaprezentować pewną koncepcję/teorię. Jeśli wokół tej (krótkiej!) prezentacji miałaby rozgorzeć gorąca dyskusja to na pewno słusznym będzie wyodrębnienie osobnego wątku (choć Janusz nam pewnie wtedy znowu wytknie bałagan :-)

Pozdrawiam
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-05-06, 06:50   

c.d.

witam i kontynuuję.

Nucleus Reticularis Thalami - NRT, czyli jądro tworu siatkowego jest właśnie, jak zbadali to neurolodzy, cienką siatką rozpiętą ponad bocznymi i tylnymi partiami wzgórza i jest pewnego rodzaju modulatorem aktywności umysłowej. "NRT wygląda jak oko patrzące w głąb mózgowia." I przywołanie oka nie jest tu całkiem przypadkowe, gdyż podobnie jak w siatkówce oka, w NRT jest mnóstwo synaps dendro-dendrycznych, co jak wiemy powoduje hamowanie boczne, a to z kolei decyduje w sytuacji pewnej konkurencji, czy nawet pojedynków pomiędzy aktywnością poszczególnych obszarów kory.
"NRT miałaby stanowić pewnego rodzaju płytkę przekaźnikową czy furtkę na wejściu do kory. Podczas skupiania uwagi regulacja jest nadzorowana przez płaty czołowe i hipokamp. Uczynnia się przez nagłe pojawienie się niespodziewanego bodźca. Może on spowodować wyhamowanie aktualnej czynności NRT."
Reasumując, NRT (wraz z leżącymi w pobliżu obszarami korowymi i jądrem wzgórza) może być globalną siecią neuronową,sterującą aktywnością kory.
Przednie części NRT wydają się posiadać płaty połączone w sposób umożliwiający przechowywanie pamięci. A w tej teorii system ma zdolność do porównywania bieżącej aktywności z przechowywanymi w pamięci wspomnieniami.
"Obwód limbiczny, ..., pamięta o zdarzeniach o dużym znaczeniu emocjonalnym i przesyła sygnały wyjściowe bezpośrednio przez przednie części NRT do wzgórza."
Wzgórze nie daje natychmiast odpowiedzi, stąd wniosek, że nie może być ośrodkiem sterowania wspomnieniami albo czynnościami uzależnionymi od uczuć i popędów. Nie może być więc ośrodkiem świadomości.
Świadomość pojawia się w centrach wspomnień i uczuć dopiero po pewnej obróbce danych w korze.
"Świadomość jawi się zatem jako struktura relacyjna powstała na zwielokrotnionych bramkach NRT, które są całkowicie skorelowane za pomocą hamowania bocznego, ..., z odpowiadającą aktywnością kory i wzgórza. Sygnał wejściowy z kory przenika do centrów pamięci i uczuć, które dodają barwy i treści do fali sygnałów powrotnych powstałych w wyniku aktywności przednich części płata NRT, oraz pomaga określić krytyczną aktywność kory. Jest to źródło sygnałów związanych z oczekiwaniami. Spotyka się z sygnałem czynnościowym, a wzajemny stosunek pomiędzy nimi określa przyszłe stany świadomości."

"Wg teorii relacyjnego umysłu, pamięć związana ze wspomnieniami odpowiadającymi danemu bodźcowi wywołuje całą treść świadomości, przy czym wspomnienia są selekcjonowane przez świadome ja (sterowane prawdopodobnie przez NRT). ..."

W sporym uproszczeniu Taylor dochodzi do poniższej interpretacji:

świadomość = dopuszczone wspomnienia sterowane przez zespół mojego ja

Pozdrawiam


cdn.

Ps. wydaje mi się, że jak dotychczas wszystko się dosyć zgadza z definicjami, jakie Jan podał na początku tematu :)
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2008-05-06, 08:26, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-05-07, 09:43   

Witam

Jako, że nie ma dyskusji sam muszę sobie dopowiadać – a to jest trudniejsze . ;)

Sensu stricte, mimo, że miało być inaczej, jestem inżynierem. Nie ma szans, by urealnić jakikolwiek projekt, gdy nie będzie ładu i porządku. Dodatkowo musi być on logiczny i spójny. I na koniec – aby był dobry, musi być elegancki i maksymalnie prosty. Może dlatego, że Taylor brał udział w tylu projektach inżynierskich tak bardzo mi on odpowiada. Jego próba teorii umysłu relacyjnego, a nawet powiedziałbym model umysłu jest elegancki, w miarę spójny i właściwie jest już na poziomie gotowym do testów falsyfikacyjnych.
Pytanie na które nie znam odpowiedzi i może koledzy mi tu pomogą – dlaczego, mimo upływu 10 lat, nie stał on się wiodącą teorią umysłu, a nawet więcej, dlaczego jest tak mało popularny ?

Ale do rzeczy.

Pamiętając o definicji, że świadomość to dopuszczone wspomnienia sterowane przez zespół mojego ja, możemy przypuszczać, że w obszarach związanych ze świadomością powstaje coś na podobieństwo wielozmysłowych obrazów. By były dopasowane do bieżących doznań muszą być zlokalizowane blisko ośrodków wejściowych, tak, aby bodziec w danej chwili był zalążkiem odtwarzanych wrażeń. Czyli bardzo istotną rolę odgrywa tu również pamięć krótkotrwała. Wspomnienia z pamięci długotrwałej, umieszczonej w płatach skroniowych, poprzez wiele dróg powrotnych, docierają do krótkotrwałej pamięci wejścia, „konkretyzując w ten sposób świadomość doznawanego bodźca”.
Każdy ma swój własny, bogaty zestaw wspomnień. Dlatego świadomość każdego z nas jest unikalna. Zwierzęta mają stereotypowy zestaw reakcji i raczej nie są zdolne do korzystania ze zwiększającego się z wiekiem doświadczenia. My zaś, od niemowlęctwa, poprzez posiadanie świadomości, gdzie z jednej strony, bez przerwy gromadzimy wspomnienia, a z drugiej, nieustannie próbkujemy nadchodzący bodziec w porównaniu z archiwum wspomnień, uzyskujemy poprzez te relacje ogląd rzeczywistości, który jest świadomy i nasz własny.
Wyższe stany percepcji, takie jak planowanie i myślenie (versus popędy i uczucia) wpływające na świadomość, w tym modelu dają się wytłumaczyć odpowiednią siecią przepływów. NRT jest częścią mózgowia, gdzie w świadomości odbywa się walka między doświadczeniem i uczuciami. Ale i tak w końcu walka o świadomą kontrolę przenosi się do obszarów płatów czołowych – planowanie i rozumowanie mają bezpośredni dostęp do świadomości.
„Sposób, w jaki następuje nieświadome przetwarzanie informacji, w szczególności podczas procesów twórczych, oraz uczuciowe zabarwienie świadomego doświadczenia, wydaje się możliwy do zbadania po poznaniu dalszych szczegółów połączeń między wzgórzem, płatami czołowymi i układem limbicznym.”

W modelu umysłu relacyjnego wiele rzeczy daje się wytłumaczyć poprzez następujące nieustannie porównania – wspomnień z przeszłości z bodźcami w teraźniejszości. Uaktywniają się wtedy odpowiednie przepływy, powiedzmy informacji, a specyficzne układy kontrolne (NRT?) decydują co z tego tworzy naszą świadomość. Ciągła interakcja, przepływy, płaty skroniowe z pamięcią, płaty czołowe z planowaniem i rozumowaniem, układ limbiczny z uczuciami i popędami oraz wzgórze i siatka NRT – to oznacza, że nasza świadomość potrzebuje całego mózgu i taka jest właśnie jej lokalizacja.

Pozdrawiam

Ps. Miało być zwięźle i krótko, ale to się nie da (to zaledwie połowa) . :D
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2008-05-07, 10:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-07, 12:55   

Witam,

Januszu, po pierwsze: jestem pod wrażeniem, jeśli idzie o rozmach, z jakim prezentujesz, niewątpliwie ciekawe, dokonania Taylor'a.

Po drugie, jeśli to nie żart, że to dopiero połowa, to rzecz idzie w kierunku, którego obawiał się Sławek ...

Póki co widzę dwie możliwości:
1) wydzielenie (i kontynuowanie) osobnego wątku, którego będziesz gospodarzem
2) przerwę w prezentacji w obecnym wątku (poczekanie na ewentualny odzew)

Inaczej Taylor zdominuje nam wątek i wyjdzie na to, że podstawową kwestią w rozważaniach nad świadomością jest teoria Taylor'a.

Za czym byś optował?

Pozdrawiam
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-05-07, 13:29   

Witam Leszku

i niezmiernie się cieszę, że ktoś to czyta ;) .
Te same obawy miałem i dlatego szatkowałem temat.
Problem jest w tym, że aby uchwycić istotę tego modelu to niestety nie da się tego zawrzeć w 5 zdaniach. Dodatkowo nie relacjonuję tylko ale i sam staram się to i owo przemyśleć.
Może w ogóle to nie jest odpowiednie miejsce na moją pracę.
Nie mniej, dajmy forum odpocząć ode mnie i Taylora i popauzujmy trochę.
Więc drugie rozwiązanie - poczekajmy.

Aczkolwiek byłbym wdzięczny, gdyby ktoś kto słyszał lub choćby otarł się o teorię relacyjną umysłu (a to już 10 lat) odezwał się

Serdeczności
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-07, 15:44   

Witam,

Januszu, w takim razie dzięki za dotychczasowe dokonania w "temacie Taylor'a" :-)
Możesz być spokojny - ktoś to czyta (nie tylko ja) - zakładam, że przynajmniej część z osób, które wchodzą na Forum (również jako Goście) czyni to świadomie :-)

Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage