OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
W kwestii twórczości i rozwiązywania problemów
Autor Wiadomość
Marek Kasperski


Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-07, 18:27   W kwestii twórczości i rozwiązywania problemów

Jak może niektórzy Forumowicze pamiętają, ostatnimi czasy zgłębiam problematykę twórczego myślenia, w tym możliwości osiągania twórczych działań przez maszyny.

Interesującym wątkiem jest ten związany z tzw. problemem snu matematycznego (terminologia z przełomu poprzednich wieków, stosowana zarówno przez psychologów, co i naukowców opisującyh swoje twórcze prace (Poincare, Hadamard)).

Jak zapewne wielu z Was słyszało, "snem matematycznym" zostało określone olśnienie (w sensie francuskiego illumination), które przychodzi wraz ze snem i w ramach którego dany problem, nad którym się głowiliśmy na jawie zostaje rozwiązany (ja sam przeżyłem wiele takich snów, więc nie ma w tym nic dziwnego). Problem jednak w tym, jak to się dzieje?

Już od dawna osoby zastanawiające się nad problemem twórczego rozwiązywania zadań mówią o czymś takim jak świadomym (wówczas często metodycznym) rozwiązywaniu problemów oraz nieświadomym, w wyniku czego mamy efekty nagłego olśnienia (zwanego również "efektem aha!", albo eureka*). Poincare w ramach analizy swojej pracy umysłowej w ramach matematyki, stwierdził, że mamy wówczas do czyneinia z czymś, co określił mianem inkubacji problemu. Czy sen matematyczny, czy też efekt eureka polegałyby wówczas na tym, że po okresie inkubacji, zepchnięcia problemu ze świadomego (w tym metodycznego) rozwiązywania, spychany byłby do rozwiązywania w sferze podświadomości, by ekplodować nagłym rozwiązaniem - niby samoistnym olśnieniem, choć - jak zauważa np. Hadamard - mogącym mieć przyczyny w 1) myśleniu poprzez analogię oraz 2) przegrupowywaniu się informacji w ramach pamięci długoterminowej.

Aj, się rozpisałem.... :D A chciałem tylko spytać, czy ktoś wie coś nt. najnowszych badań związanych ze snem matematycznym (brakuje mi w tym temacie literatury, artykułów)? Może też ktoś wie czy jest dostępna w polskim, albo angielskim tłumaczeniu jakakolwiek książka francuskiego psychologa, F. Paulhana? Będę zobowiązany.

* Zresztą w najnowszym numerze Scientific American Mind jest artykuł na ten temat: G. Knoblich, M. Oellinger, The Eureka Moment. Prenumerowany numer przyszedł wczoraj, więc zapewne niebawem omówienie m.in. tego artykułu znajdzie się na naszej stronie (Sławek już zgłosił akces).
 
 
Marek Kasperski


Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-12-27, 14:15   

Post ma naturę graniczną: z jednej strony dotyczy związany jest z tematem twórczości - stąd zdecydowałem się by ostatecznie znalazł się właśnie w tym miejscu - z drugiej strony nadawałby się do działu BADANIA; ma też trzecią stronę - mógłby być wciągnięty po prostu na listę artykułów (ściślej - tłumaczeń).

Post ten też jest pierwszym, który powstał we współpracy (namawiam do tego, by więcej osób z Forum współpracowało ze sobą nad wspólnymi postami/tematami) - powstał z jednej strony w ramach moich zainteresowań twórczością oraz - z drugiej - w ramach dzielenia tychże zainteresowań z moją studentką, Kasią Socha, która - nota bene - jest uczestniczką naszego Forum: w ramach tego powstało tłumaczenie tekstu z ostatniego numeru Scientific American Mind: Ach! Efekt eureka.

***


Nim zlinkuję tekst zasadniczy, krótkie wprowadzenie.

Do tej pory psychologia twórczości zajmowała się głównie tworzeniem metodyk twórczości, jak np. dla rozwiązywania zadań (problem solving) czy też tworzenia wzoru procesu twórczego (heurystyk (Polya), algorytmów wynalazczości (Altszuler)), czy też - w wersji heurystycznej - procesu projektowego. Cechą wspólną tych działań było to, iż próbowały tworzyć wzorce procesu świadomego, gdzie osoba rozwiązująca dany problem w sposób systematyczny przechodzi kolejne etapy by dojść do wyniku. Jednak problem twórczości związany jest również z procesami nie uświadamianymi.

Najbardziej znane wyniki nie uświadamianego procesu twórczego to olśnienie (efekt eureka!) oraz sen matematyka. Pozostaje otwarte pytanie o naturę powstawania olśnienia - czy związane jest z dynamiczną naturą pamięci długoterminowej, budowaniem nowych połączeń między informacjami (połączeń natury semantycznej, jak w sieciach semantycznych), co daje nam nowe wzorce (a co za tym idzie - nowe punkty widzenia)? Jak to jest, że podczas badań olśnienia (o czym jest artykuł) osoby uczestniczące w badaniach, głowiąc się nad jakimś zadaniem jeszcze moment przed "wpadnięciem" na rozwiązanie go nie widzą, a już chwilę potem mają gotowe rozwiązanie (gdy pytam się "jak to jest?", to pytam się zarówno o poziom mózgowy, jak i psyche)? Artykuł nie daje na te i inne pytania gotowych odpowiedzi, ale wprowadza w aktualny stan badań nad nie uświadamianymi procesami twórczego rozwiązywania problemu.

Zapraszamy (Katarzyna Socha i Marek Kasperski) do lektury i dyskusji!

WERSJA PDF: Guenther Knoblich, Michael Oellinger, The Eureka Moment, in: “Scientific American Mind”, October/November 2006, pp. 38-43.

WERSJA MP3 (audiobook): Guenther Knoblich, Michael Oellinger, The Eureka Moment, in: “Scientific American Mind”, October/November 2006, pp. 38-43.
 
 
Marian Porwoł


Posty: 54
Skąd: Łomża
Wysłany: 2006-12-27, 21:31   

Wspomnę Srinivasa Ramanujan'a. Niesamowity jest w jego przypadku brak nauczycieli-ludzi w drodze do jego odkryć. Jego twórczość w części czeka na zastosowania. :-) Ileż to może się przyśnić. :-)
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2006-12-28, 13:25   

Bardzo ciekawy art. o „Eureka moment”. Najbardziej zainteresowały mnie dwie rzeczy:
Po pierwsze: wiedza, która niejako blokuje kreatywność. Czy odwrotna sytuacja nie ma przypadkiem miejsca u sawantów? Niskie IQ i co za tym idzie mizerna wiedza otwierają drogi do niezwykłych umiejętności matematycznych i nie tylko
Zapewne jest tak, że wiedza ogranicza nas, ponieważ posiadając szereg wyuczonych rozwiązań, nie szukamy już własnych. Idziemy wówczas utartymi ścieżkami. Rzecz jasna wiedza sama w sobie nie przeszkadza, warto ją mieć :) Trzeba tylko starać się wówczas szukać własnych rozwiązań zamiast opierać się gotowych. Przypomina mi się pewna sprawa, o której pisał swego czasu „Świat nauki”, mianowicie kreatywność (Świat Nauki, Wydanie specjalne 2005, 1 (6), ss. 14 – 21) Motorem kreatywności są wlaśnie poszukiwania nietypowych rozwiązań a czasem nawet… nietypowe zachowania. W wyniki osłabienia aktywności płatów czołowych i skroniowych, osobnik może zachowywać się niekonwencjonalnie, wskutek rozluźnienia samokontroli. Ale niska samokontrola może też uwalniać kreatywność na polu np. działalności artystycznej. Wniosek jest taki, że czasami wyższe funkcje CNS i ogólniej- umysłu blokują inne, nie do końca zbadane (celowo nie użylam tu slowa „niższe”).

Po drugie: prawa półkula, która z powodu dominacji lewej niewiele ma do gadania. Przypomina mi się historyjka opowiedziana przez Carla Sagana w książce „Rajskie smoki. O pochodzeniu inteligencji”. Roger Sperry, naukowiec, który zajmował się badaniami nad ludźmi z przeciętym spoidłem wielkim zaprosił do siebie grono znajomych, aby opowiedzieć im o swoich odkryciach. Przedstawił zaproszonym swoje koncepcje nt różnic w kompetencjach obu półkul i dominacji jednej z nich. Po przyjęciu jeden z gości podszedł do Sperry’ego, podal mu rękę i podziękował za interesujące spotkanie. Następnie zrobił mały krok, wyciągnął do gospodarza lewą rękę i powiedział słabym, zduszonym głosikiem: „Chcę Ci powiedzieć, że ja też się świetnie bawiłem”


Co do Ramanujana- jeżeli dobrze zrozumiałam, on twierdził, że wiedza jest my zsyłana w snach. Jak było rzeczywiście- nie wiadomo. Tak czy inaczej bardzo interesujący jegomość, dzięki za informację Marianie.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-12-28, 13:46   

Witam,

osobiście jestem zwolennikiem poglądu, że myślenie odbywa się zarówno w warstwie świadomej, jak i nieświadomej. Odbywa się równolegle i w sposób, nad którym nie do końca panujemy (albo panujemy, ale nie uświadamiamy sobie, że panujemy - to pozorny tylko paradoks, o czym za chwilę). W chwili, kiedy piszę niniejszy tekst w moim umyśle zachodzą procesy, których jestem świadom, a które doprowadzą do tego, że napisany tekst będzie (mam nadzieję) w miarę sensowny :-) Jednocześnie w warstwie nieświadomej mój umysł może zajmować się wieloma innymi problemami. W pewnym momencie, nawet będąc bardzo skoncentrowany na tworzeniu tego wpisu, mogę nagle uświadomić sobie, że oto nie zapłaciłem do tej pory kolejnej raty kredytu, a termin upływa właśnie dzisiaj ... Jak to się stało? Przecież świadomie myślałem o niniejszym wpisie, a oto "gotowa myśl" o konieczności zapłacenia do dzisiaj raty nagle pojawia się w mojej głowie. Jedynym, jak dla mnie, sensownym wytłumaczeniem jest:
a) równoległość (świadomego) myślenia o wpisie i (nieświadomego) o kredycie, oraz
b) istnienie czegoś w rodzaju układu sterującego, który przerwał mój tok świadomego myślenia nad wpisem i przełączył go na chwilę na (do tej pory nieuświadamiane, ale toczące się) myślenie o kredycie.
Teraz mogę świadomie zdecydować, czy kontynuować wpis, czy działać w kierunku spłaty kredytu. Układ sterujący, który mi to umożliwił, sam zadziałał poza moją świadomością, jednakże zadziałał tak (dał odpowiednio wysoki priorytet myśli o kredycie), bo jest nieustannie w toku mojego życia uczony poprzez moje świadome zachowania, czego od niego wymagam :-)

Jeśli zastosujemy ten sam model do rozumowania (rozwiązywania problemów), to przynajmniej część kwestii, o których mowa w artykule będzie jasna. Procesy rozwiązywania problemów będą toczyły się równolegle (w warstwie świadomej i nieświadomej) albo, przez jakiś czas, tylko w świadomej, lub tylko w nieświadomej. Jeśli akurat rozwiązanie zostanie znalezione w warstwie nieświadomej, wtedy badani z założenia nie mogą wiedzieć (być świadomymi), że oto za chwilę coś na kształt wspomnianego wyżej "układu sterującego" poda im na tacy gotowe rozwiązanie. Oczywiście to, co napisałem, raczej mnoży niewiadome, niż je usuwa, bo nadal nie wiadomo, jakie mechanizmy rozwiązywania problemów stosowane są w warstwie nieświadomej, a dodatkowo pojawia się nowy byt czyli "układ sterujący", no ale co sobie napisałem, to napisałem, może zainspiruje to czyjąś nieświadomość :-)

Pozdrawiam
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2007-01-04, 00:31   Re: W kwestii twórczości i rozwiązywania problemów

Cytat:

Aj, się rozpisałem.... :D A chciałem tylko spytać, czy ktoś wie coś nt. najnowszych badań związanych ze snem matematycznym (brakuje mi w tym temacie literatury, artykułów)? Może też ktoś wie czy jest dostępna w polskim, albo angielskim tłumaczeniu jakakolwiek książka francuskiego psychologa, F. Paulhana? Będę zobowiązany.


Na ten temat można poczytać w książce Hadamarda wspomnianej przez ciebie. Moim zdaniem nie należy skupiać się na samym śnie a stanie twórczego myślenia. Pragnę przytoczyć interesujące badanie:

Cytat:
One of the first studies of the creative brain at work was by Colin Martindale, a psychologist from the University of Maine in Orono. Back in 1978, he used a network of scalp electrodes to record an electroencephalogram, a record of the pattern of brain waves, as people made up stories. Creativity, he showed, has two stages: inspiration and elaboration, each characterized by different states of mind. While people are dreaming up their stories, he found their brains were surprisingly quiet. The dominant activity was alpha waves, indicating a very low level of cortisol arousal: a relaxed state, as though the conscious mind was quiet while the brain was making connections behind the scenes. It's the same sort of brain activity as in some stages of sleep, dreaming or rest, which could explain why sleep and relaxation can help people be more creative.

However, when these quiet-minded people were asked to work on their stories, the alpha wave activity dropped off and the brain became busier, revealing increased cortical arousal, more corralling of activity and more organised thinking. Strikingly, it was the people who showed the biggest difference in brain activity between the inspiration and development stages who produced the most creative storylines. Nothing in their background brain activity marked them as creative or uncreative. "It's as if the less creative person can't shift gear," says Guy Claxton, a psychologist at the University of Bristol, UK. "Creativity requires different kinds of thinking. Very creative people move between these states intuitively." Creativity, it seems, is about mental flexibility: perhaps not a two-step process, but a toggling between two states. [Hmmm, not so much toggling; I'd say it's seamless slide across the dance floor to and fro.]

In a later study, Martindale found that this change in activity was particularly noticeable on the right side of the brain. However, people who had the connections between the two sides severed to treat intractable epilepsy seemed to become far less creative, showing that communication between the two sides of the brain is also important.


Czy można zatem przypuszczać, że stan obniżonej aktywności mózgu powoduję ucieczkę od "poddawania ocenie informacji" spowodowanej dominacją świadmości ? Trudno powiedzieć, być może jest to jedno z wytłumaczeń.
 
 
Tomasz Kąkol


Posty: 43
Skąd: 3C
Wysłany: 2007-01-04, 18:35   

Maria Borkowska napisał/a:
Roger Sperry, naukowiec, który zajmował się badaniami nad ludźmi z przeciętym spoidłem wielkim zaprosił do siebie grono znajomych, aby opowiedzieć im o swoich odkryciach. Przedstawił zaproszonym swoje koncepcje nt różnic w kompetencjach obu półkul i dominacji jednej z nich. Po przyjęciu jeden z gości podszedł do Sperry’ego, podal mu rękę i podziękował za interesujące spotkanie. Następnie zrobił mały krok, wyciągnął do gospodarza lewą rękę i powiedział słabym, zduszonym głosikiem: „Chcę Ci powiedzieć, że ja też się świetnie bawiłem”


Dobre! :D I tu właśnie pokazuje się problem tożsamości osobowej - czym jest "ja?" (ale o tym chyba jest w wątku ze starego forum, bo się zrobi offtop).
_________________
http://tomaszkakol.blog.onet.pl/ :)
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Kąkol 2007-01-04, 18:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kasia Socha

Posty: 2
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-01-04, 22:53   

Witam wszystkich uczestników Forum :)

Co do problematyki twórczego myślenia, to właśnie czytam książkę E. Fromma, w której to m.in. przedstawia klasyczną teorię procesu twórczego. Fromm opisuje, iż nikt tak naprawdę nie dochodzi do ważnych wniosków, idąc jedynie tropem własnej fantazji. Co więcej, podkreśla że proces twórczego myślenia na jakimkolwiek polu ludzkich zabiegów zazwyczaj zaczyna się od czegoś, co można by nazwać "racjonalną wizją", która jest wynikiem uprzednich studiów, rozważnego myślenia i obserwacji.
Chodzi o to, że gdy np. naukowiec zbierze wystarczającą ilość danych albo wypracuje jakiś matematyczny wzór, który ma przekonać, że jego pierwotna wizja jest wysoce prawdopodobna, można powiedzieć wtedy, że taki naukowiec dobrnął do prowizorycznej hipotezy. Staranna analiza (tej hipotezy) mająca na celu dostrzeżenie implikacji oraz zebranie danych, które mają ją potwierdzić, prowadzi do bardziej adekwatnej hipotezy i w końcu może do włączenia jej do szeroko zakrojonej teorii.
 
 
Krzysztof Śmigórski


Posty: 2
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-02-10, 22:10   

Witam,

Warto, aby poczytał Pan coś z Deana Keitha Simontona lub Roberta Weisberga. Obaj autorzy, mimo iż trochę opozycyjnie do siebie nastawieni, dostarczają znakomitych podstaw do implementacji zasad procesu twórczego w funkcjonowanie maszyn cyfrowych. Może znajdzie Pan tam inspirację do własnej pracy. Wyjaśnię, czemu polecam tych dwóch psychologów:

Simonton postrzega proces twórczy jako w gruncie rzeczy losowy. W swojej książce, Creativity in science (2004), przytacza wiele faktów przemawiających za tym stanowiskiem. Między innymi proces inkubacji, jeden z etapów procesu twórczego zgodnie z podziałem Wallasa (1926), tłumaczy w kategoriach probabilistycznych. Zgodnie z jego podejściem, twórca musi dysponować odpowiednio dużą „próbką” danych z danej dziedziny, na której może dokonywać procesów kombinatorycznych. Ma to zachodzić w fazie inkubacji, a znalezienie rozwiązania ma owocować właśnie olśnieniem, wglądem, eureką. Co szczególnie interesujące, przynajmniej dla mnie, podaje on, iż np. symulacje Newella i Simona są nieużyteczne, gdyż wyrastają z błędnych założeń. Obiekcje budzi sztywność przetwarzania danych – mimo iż Newell-Simon położyli główny akcent na heurystyki zamiast algorytmów, ich zestaw jest z góry określony i ograniczony. Takie podejście ogranicza automatycznie losowość poszukiwania rozwiązania. Nawet tak spektakularne osiągnięcia, jak odkrycie III prawa Kepplera przez program komputerowy nie stanowi dowodu na możliwości twórcze komputerów. Podstawowy zarzut polega na tym, iż z góry zawężono krąg poszukiwań, określono zestaw reguł i kryteria rozwiązania – a proces twórczy często nie dysponuje takimi „luksusami”. Simonton twierdzi wprost, że pewne heurystyki, które pozwoliły BACON’owi odkryć wspomniane wyżej prawo, mogą być całkowicie nieprzydatne w przypadku innych odkryć. Dlatego za lepsze rozwiązanie proponuje on stosowanie tzw. algorytmów genetycznych, które bazują bezpośrednio na zasadzie nosowości. Świetna jest również inna książka Simontona na ten temat: [i]Origins of Genius: Darwinian perspectives on creativity[/i] (1999).

Z kolei Weisberg jest orędownikiem zdania, iż osiągnięcia twórcze nie wynikają z żadnych niezwykłych procesów poznawczych. Polecam tu dwie książki: Creativity: beyond the myth of genius (1992) oraz Creativity (2006). Warte rozważenia są zarzuty tego autora pod adresem relacji autobiograficznych, a takie właśnie są przeważnie źródłem historii o zjawisku wglądu, śnie matematycznym. Np. sławna historia o śnie Kekulego - w którym wąż zjadający swój ogon umożliwił mu odkrycie pierścieniowej struktury benzenu - powtarzana do znudzenia w każdej książce o kreatywności, mogła być w rzeczywistości zmyślona przez samego chemika. Podał ją na przyjęciu na jego cześć, które miało miejsce 35 lat po tym zdarzeniu, możliwe więc, że mógł trochę konfabulować lub wprost zmyślać dla jej ubarwienia.

Podobnie jest w przypadku powstania wiersza Kubla Khan Coleridga (kolejny „żelazny przykład” w literaturze ;) ). Wg relacji poety miał on spontanicznie, w niemal mistycznych okolicznościach, doznać objawienia tekstu całego poematu i zapisać większą jego część. Jak się jednak okazuje, znaleziono wstępną wersję, która dowodzi, iż powstanie twego dzieła miało bardziej prozaiczny przebieg, daleki od sensacji związanych z nadużywaniem opium etc. Również Simonton, a także Eysenck wspominają, iż prawdomówność Coleridga była umiarkowana.
Z tego względu do zjawiska eureka warto podchodzić co najmniej z ostrożnością. ;;))
 
 
Marek Kasperski


Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-02-11, 21:42   

Uprzejmie dziekuje za informacje - przede wszystkim za namiary biograficzne. Na razie czas spedzam na przeszukiwaniu ofert wynajmu mieszkania, ale jak jak dojde do siebie to z checia wymienie sie kilkoma przemysleniami w tym temacie - np. w kwestii olsnienia:)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage