OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Wzrokowcy, słuchowcy i inni ...
Autor Wiadomość
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-11-07, 12:45   Wzrokowcy, słuchowcy i inni ...

Witam,

do założenia niniejszego tematu zainspirował mnie Marek Kasperski swoim wpisem w "kognitywistycznym nauczaniu". Po namyśle stwierdziłem, iż poruszona tam, z przymrużeniem oka, kwestia "wzrokowców" i "słuchowców" jest tak ważna, iż zasługuje na założenie dla niej osobnego wątku.

Z tym byciem "wzrokowcem", "słuchowcem" czy jeszcze kimś innym, to bardzo dziwna sprawa. Zapewne większość z nas, zapytana, do jakiej kategorii by się zaliczyła, bez wahania udzieliłaby odpowiedzi - ja np. powiedziałbym, że jestem "wzrokowcem". Z drugiej strony, jak się tak głębiej zastanowić, co to znaczy być np. "wzrokowcem", zaczynają się niejakie problemy... co więcej, można spotkać opinie, że taki podział jest sztucznie wykreowany ...

Zapraszam do zamieszczania wpisów na ten temat, zawierających Wasze przemyślenia, znane Wam wyniki badań w tym zakresie etc. etc.

Pozdrawiam
 
 
Adam Garstka


Posty: 30
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-07, 13:24   Re: Wzrokowcy, słuchowcy i inni ...

Leszek Nowaczyk napisał/a:
można spotkać opinie, że taki podział jest sztucznie wykreowany
Do takich zalicza się moja. Dzielenie ludzi na różnych "zmysłowców" nie ma sensu, ponieważ wszyscy - jako gatunek - jesteśmy wzrokowcami (z wyjątkiem, rzecz jasna, niewidomych). Dlaczego? Bo akurat na taką ścieżkę ewolucji pchnęły nas wydarzenia z historii naturalnej - jak choćby wyginięcie dinozaurów, które umożliwiło prassakom przejście na dzienny tryb życia (w ciągu dnia lepsze oczy bardziej się przydają niż nocą), czy "wejście na drzewo" pierwotnych naczelnych (orientacja i skuteczne przemieszczanie się wśród gałęzi wysoko nad ziemią w większym stopniu muszą opierać się na tym, co widać).

Pewnie można rozróżnić ludzi, których myślenie w mniejszym lub większym stopniu jest zależne od wzrokowych wyobrażeń, ale nie widzę powodu by nazywać tych pierwszych słuchowcami - także oni ogromną większość informacji pobierają ze środowiska za pomocą wzroku i słuch nigdy nie zyskuje "przewagi".
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-11-07, 19:34   

A Helen Keller? :)
[nb. angielska wersja artykułu jest chroniona przed wandalizmem - kto mógłby tak nie lubić Helen Keller?]
Może to nie jest najlepszy przykład, ale w takim razie: co z niewidomymi?
Pozdrawiam
 
 
Marek_Pietraszczyk


Posty: 103
Skąd: United Kingdom
Wysłany: 2006-11-07, 20:33   

Adamie - a co powiesz na różną efektywność nauczania/ uczenia się, związaną z wykorzystaniem różnych modalności ? (sorki, ale tak z głowy teraz nie potrafię podać przypisów)
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-11-07, 20:42   

Witam,

Slawomir Wacewicz napisał/a:
A Helen Keller? :)
[nb. angielska wersja artykułu jest chroniona przed wandalizmem - kto mógłby tak nie lubić Helen Keller?]
Może to nie jest najlepszy przykład, ale w takim razie: co z niewidomymi?


O preferencjach zmysłowych możemy mówić, gdy jest z czego wybierać. W przypadku Helen Keller musielibyśmy rozmawiać raczej o mechanizmach kompensacyjnych, które umożliwiły jej funkcjonowanie w społeczeństwie (i to nie byle jakie funkcjonowanie).

Wg jednego z poglądów nie można mówić o "wzrokowcach" czy "słuchowcach" ponieważ funkcjonowanie w realnym życiu wymusza na nas dostosowanie się do komunikatów docierających różnymi kanałami, a zatem, nawet gdyby ktoś był początkowo w jakiś sposób "nastawiony" na preferowanie jednego ze zmysłów, to taki stan rzeczy się zmienia - jako analogię podaje się osoby leworęczne, które przystosowują się (z różnych powodów) do sprawnego posługiwania się prawą ręką. Z drugiej strony, osoby leworęczne chyba cały czas sprawniej posługują się jednak lewą ręką (?) więc analogia byłaby chybiona ...

Pozdrawiam
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-11-07, 20:47   

Witam,

Marek_Pietraszczyk napisał/a:
Adamie - a co powiesz na różną efektywność nauczania/ uczenia się, związaną z wykorzystaniem różnych modalności ? (sorki, ale tak z głowy teraz nie potrafię podać przypisów)


Marku, mam prośbę, spróbuj może dotrzeć do tych przypisów i podaj je tutaj - ostatnio zainteresowałem się tym tematem i wygląda mi na to, że (jak to zwykle bywa :-) mamy do czynienia z (przynajmniej) dwiema szkołami w tym względzie :-)

Pozdrawiam
 
 
Marek_Pietraszczyk


Posty: 103
Skąd: United Kingdom
Wysłany: 2006-11-07, 20:54   

Leszek Nowaczyk napisał/a:

Marku, mam prośbę, spróbuj może dotrzeć do tych przypisów i podaj je tutaj - ostatnio zainteresowałem się tym tematem i wygląda mi na to, że (jak to zwykle bywa :-) mamy do czynienia z (przynajmniej) dwiema szkołami w tym względzie :-)


Leszku, ja już chyba kiedyś Ciebie o to prosiłem. Jeśli w ogóle to znajdę, to zajmie mi to trochę czasu, ale pamiętam, że wielu różnych nauczycieli akademickich podaje różne dziwne dane w tym zakresie i mało kto podaje źródła. Straszne w tym temacie jest zamieszanie....
 
 
Adam Garstka


Posty: 30
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-07, 21:15   

Leszek Nowaczyk napisał/a:
Wg jednego z poglądów nie można mówić o "wzrokowcach" czy "słuchowcach" ponieważ funkcjonowanie w realnym życiu wymusza na nas dostosowanie się do komunikatów docierających różnymi kanałami, a zatem, nawet gdyby ktoś był początkowo w jakiś sposób "nastawiony" na preferowanie jednego ze zmysłów, to taki stan rzeczy się zmienia


To pewnie prawda, że materiał bodźcowy (środowisko) współpracując z mechanizmami plastyczności mózgu może naprawić jakieś początkowe anomalie (tak jak np. potrafi skłonić korę wzrokową ludzi po utracie wzroku do przetwarzania informacji dotykowych), ale czy udało się wykazać jakieś zróżnicowanie preferencji u noworodków? Jeśli nie, to szukanie odpowiedzi na pytanie "Dlaczego ludzie NIE dzielą się na wzrokowców i słuchowców?" ma tyle samo sensu, co zastanawianie się "Dlaczego ludzie NIE dzielą się na preferujących drapanie się palcem środkowym i drapanie się palcem wskazującym?".
Albo preferencje zmysłowe występują - i wtedy jest co wyjaśniać, albo nie - wtedy, jak mawiał król, szkoda czasu i atłasu.
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-11-07, 23:57   

Witam,

Marek Pietraszczyk napisał/a:
Leszek Nowaczyk napisał/a:


Marku, mam prośbę, spróbuj może dotrzeć do tych przypisów i podaj je tutaj - ostatnio zainteresowałem się tym tematem i wygląda mi na to, że (jak to zwykle bywa :-) mamy do czynienia z (przynajmniej) dwiema szkołami w tym względzie :-)


Leszku, ja już chyba kiedyś Ciebie o to prosiłem.


Akurat o to chyba nie :-)

Marek Pietraszczyk napisał/a:
Straszne w tym temacie jest zamieszanie....

Adam Garstka napisał/a:
Albo preferencje zmysłowe występują - i wtedy jest co wyjaśniać, albo nie - wtedy, jak mawiał król, szkoda czasu i atłasu.


Ha! o to właśnie chodzi - można spotkać wypowiedzi naukowców, którzy nawołują do uwzględniania preferencji zmysłowych w nauczaniu (np. wypowiedź pewnego pana doktora na scholaris.pl) z drugiej zaś strony dostępne są wyniki badań, wg których preferencje zmysłowe (w tym znaczeniu, o którym rozmawiamy) w ogóle nie występują - dlatego interesuje mnie jak najwięcej odsyłaczy do wyników badań w tym zakresie ...

Pozdrawiam
 
 
Marek Kasperski


Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-13, 19:51   

Zastanawialem sie czy otworzyc nowy watek, ale w koncu stwierdzilem, z enie ma co mnozyc bytow i moze post ten umieszczony w temacie Leszka bedzie na miejscu.

Niedawno jechalem samochodem do domu (jako pasazer) i rozne wspomnienia przelatywaly mi przed OCZYMA. Jechalem w rodzinne strony, w strony mego dziecinstwa... Obrazy - jak to bywa - byly niektore tak zywe, ze mozna powiedziec smialo, ze jakbym znowu uczestniczyl w tamtych wydarzeniach.

Ale zaraz zdystansowalem sie i zadalem sobie pytanie: czy zdarzylo mi sie kiedys, by wspomnienia stanely mi przed NOZDRZAMI - pamiec jakiegos zapachu byla tka zywa, ze wspominanie jej pozwalalo by ja "poczuc"?

Zaraz sobie zadalem innego rodzaju pytanie: byc moze - nawet jesli tak by nie bylo, gdyz intensywnosc tego typu doznan dla roznych modalnosci bylaby niedostepna dla mnie, jako podmiotu poznajacego swiat w 80% przez percepcje wzrokowa - to np. moj kot, ktory jest wechowcem (a nie wzrokowcem) juz by cos takiego mogl przezyc?

Co Wy na to? Czy istnieja jakies badania [z zakresu neuroscience], ktore by to rozwiazywaly? Wiem, ze skanery pokazuja dobitnie, ze wspomnienia, w ktorych wykorzystywane sa pewne informacje opierajace sie na konkretnych modalnosciach zmyslowych, wykazuja aktywnosc w tych obszarach mozgu, ktore za te modalnosci odpowiadaja. Ale czy znane sa badania nt. tak intensywnych doznan przypominanych, by mozna bylo stwierdzic, ze oto wspomnienia stnaley mi przed nozdrzami?
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-14, 18:59   Re: Wzrokowcy, słuchowcy i inni ...

Adam Garstka napisał/a:
Leszek Nowaczyk napisał/a:
można spotkać opinie, że taki podział jest sztucznie wykreowany
Do takich zalicza się moja. Dzielenie ludzi na różnych "zmysłowców" nie ma sensu, ponieważ wszyscy - jako gatunek - jesteśmy wzrokowcami (z wyjątkiem, rzecz jasna, niewidomych). Dlaczego? Bo akurat na taką ścieżkę ewolucji pchnęły nas wydarzenia z historii naturalnej - jak choćby wyginięcie dinozaurów, które umożliwiło prassakom przejście na dzienny tryb życia (w ciągu dnia lepsze oczy bardziej się przydają niż nocą), czy "wejście na drzewo" pierwotnych naczelnych (orientacja i skuteczne przemieszczanie się wśród gałęzi wysoko nad ziemią w większym stopniu muszą opierać się na tym, co widać).

Pewnie można rozróżnić ludzi, których myślenie w mniejszym lub większym stopniu jest zależne od wzrokowych wyobrażeń, ale nie widzę powodu by nazywać tych pierwszych słuchowcami - także oni ogromną większość informacji pobierają ze środowiska za pomocą wzroku i słuch nigdy nie zyskuje "przewagi".


Sposób odbierania materiału powinien być dostosowany do jego typu np. zdjęcia trudno przedstawić w formie werbalnej. U osób z zaburzeniami uczenia często pojawia się nadmierna dominacja jednego z zmysłów np.znam studium przypadku dziewczynki która odbierała materiał prawie wyłącznie słuchowo oraz wielu z was słyszało o badanich Łurii nad Szereszewskim. Natomiast u ludzi zdrowych istnieje mniejsze lub większe wykorzystanie wszystkich zmysłów przy czym jeżeli dochodzi do dominacji jednego z nich to jest ona niezbyt duża. Dowodem na współdziałanie zmysłów w procesie uczenia jest choćby teoria podwójnego kodu. Co się tyczy modalności to dość ciekawe są wyniki badań nad asymetrią mózgu a zapamiętywaniem. Okazuje się, stopień zapamiętywania materiału może zależeć od dominacji półkuli móżgowej.
Ostatnio zmieniony przez Damian Zalewski 2006-11-14, 19:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Marek_Pietraszczyk


Posty: 103
Skąd: United Kingdom
Wysłany: 2006-11-14, 19:15   

Damianie - witaj na forum. Bardzo ciekawy post; czy mógłbyś podać nieco konkretów.
Większość osób w tym wątku jest zainteresowana wynikami badań, więc jeśli ktoś coś znalazł, zachęcam do dzielenia się. (ja nie szukałem, bo byłem zapracowany)

Pozdrawiam wszystkich.
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-11-14, 20:26   

Przyłaczam się do prośby. Wpis ciekawy, wiadomości może dla niektórych podstawowe, ale może dla innych nie. Ja np. chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej.
Pozdrawiam

PS: Zrewanżuję się Adamowi tym samym (co on na drugim forum), tj. zaburzeniem chronologii :) .
Otóż zapomniałem odpisać Markowi w podobne słowa - może bez przywołania legendarnej herbatki lipowej Prousta, ale w podobnym duchu. Wrażenia zapachowe zdecydowanie potrafią silnie oddziaływać, choćby w postaci uruchomienia jakiejś zapomnianej "ramy" (frame) i związanej z nią kaskady wspomień. A ewolucjoniści dodaliby, że węch ma kapitalne znaczenie w selekcji płciowej. Moim zdaniem jest coś na rzeczy.
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2006-11-15, 02:00, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Adam Garstka


Posty: 30
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-14, 23:49   

Marek Kasperski napisał/a:
czy zdarzylo mi sie kiedys, by wspomnienia stanely mi przed NOZDRZAMI - pamiec jakiegos zapachu byla tka zywa, ze wspominanie jej pozwalalo by ja "poczuc"? (...) czy znane sa badania nt. tak intensywnych doznan przypominanych, by mozna bylo stwierdzic, ze oto wspomnienia stnaley mi przed nozdrzami?

Zanim wypowiedzą się eksperci, oddajmy głos klasykowi.
Marcel Proust napisał/a:
Widok magdalenki nie przypominał mi nic, nim ją skosztowałem: może dlatego, że widywałem je od tego czasu często - mimo, że ich nie jadłem - na ladzie cukierni; obraz ich opuścił owe dni Combray, aby się skojarzyć z innymi, świeższymi; może dlatego, że z owych wspomnień, tak długo zostawionych poza pamięcią, nic nie przetrwało, wszystko rozpyliło się; kształty - także ten kształt małej muszelki z ciasta, tak pulchnej i zmysłowej pod swoim surowym i nabożnym rurkowaniem - znikły lub też, uśpione, straciły energię, która by im pozwoliła połączyć się ze świadomością. Ale kiedy, po śmierci osób, po zniszczeniu rzeczy, z dawnej przeszłości nic nie istnieje, wówczas jedynie smak i zapach, wątlejsze, ale żywsze, bardziej niematerialne, trwalsze, wierniejsze, długo jeszcze, jak dusze, przypominają sobie, czekają, spodziewają się - na ruinie wszystkiego - i dźwigają niestrudzenie na swojej znikomej kropelce olbrzymią budowlę wspomnienia. I z chwilą, gdy poznałem smak zmoczonej w kwiecie lipowym magdalenki, którą mi dawała ciotka (mimo, że jeszcze nie wiedziałem i znacznie później miałem odkryć, czemu to wspomnienie czyniło mnie tak szczęśliwym), natychmiast stary, szary dom od ulicy, gdzie był pokój, przystawił się niby dekoracja teatralna do wychodzącej na ogród oficynki, którą zbudowano dla rodziców od tyłu (owa ścięta ściana, jedyna, którą wprzód widziałem), i wraz z domem miasto, rynek, na który wysyłano mnie przed śniadaniem, ulice, którymi chadzałem od rana do wieczora i w każdy czas drogi, którymi się chodziło, kiedy było ładnie. I jak w owej zabawie, w której Japończycy zanurzają w porcelanowym naczyniu pełnym wody kawałeczki papieru z pozoru byle jakie, które ledwo się zanurzywszy wydłużają się, skręcają, barwią, różniczkują się, zmieniając w kwiaty, w domy, w wyraźne osoby, tak samo teraz wszystkie kwiaty z naszego ogrodu i z parku pana Swanna i lilie wodne z Vivionne, i prości ludzie ze wsi, i ich domki, i kościół, i całe Combray, i jego okolice, wszystko to, przybrawszy kształt i trwałość, wyszło - miasto i ogrody - z mojej filiżanki herbaty.

PS
Sławomir Wacewicz napisał/a:
Zrewanżuję się Adamowi tym samym (co on na drugim forum)

ale ja niechcący! ;)
Ostatnio zmieniony przez Adam Garstka 2006-11-18, 08:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-15, 19:36   

Wyniki badań nad asymetrią mózgu dotyczą prezentacji materiału werbalnego bądź wizualnego do analizatorów w zależności od strony ciała. Przy czym należy zaznaczyć, że prezentacja była obuuszna lub obuoczna z preferencją dla strony. Prezentacja materiału werbalnego do prawego ucha (lewej półkuli) powodowało większe zapamietanie tekstu niż w sytuacji odwrotnej. To samo tyczy się informacji wzrokowych z tym, że były lapiej zapamiętywane gdy prezentowano je po lewej stronie niż odwrotnie.

Gdy informacje nie są prezentowane po danej stronie przetwarzane są zazwyczaj w półkuli dominującej co za tym idzie większość praworęcznych będzie gorzej zapamiętywać informacje wzrokowe niż leworęczni. Potwierdzeniem tych przypuszczeń są dane statystyczne ze szkół artystycznych i architektoniczych. Odsetek leworęcznych w tych szkołach jest kilkukrotnie większy niż w normalnym społeczeństwie.
Ostatnio zmieniony przez Damian Zalewski 2006-11-15, 19:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-11-18, 22:11   

Witam,

Damian Zalewski napisał/a:
Wyniki badań nad asymetrią mózgu dotyczą prezentacji materiału werbalnego bądź wizualnego do analizatorów w zależności od strony ciała. Przy czym należy zaznaczyć, że prezentacja była obuuszna lub obuoczna z preferencją dla strony. Prezentacja materiału werbalnego do prawego ucha (lewej półkuli) powodowało większe zapamietanie tekstu niż w sytuacji odwrotnej.


Ponawiam prośbę o wskazanie źródeł - gdzie można poczytać o tych badaniach?

Damian Zalewski (1) napisał/a:
Gdy informacje nie są prezentowane po danej stronie przetwarzane są zazwyczaj w półkuli dominującej co za tym idzie większość praworęcznych będzie gorzej zapamiętywać informacje wzrokowe niż leworęczni.

Damian Zalewski (2) napisał/a:
Potwierdzeniem tych przypuszczeń są dane statystyczne ze szkół artystycznych i architektoniczych. Odsetek leworęcznych w tych szkołach jest kilkukrotnie większy niż w normalnym społeczeństwie.


Nie jestem pewien związku między (1) a (2). Czy są jakieś dane statystyczne (pochodzące ze szkół artystycznych i architektonicznych) o gorszym zapamiętywaniu przez praworęcznych, czy też z faktu, że są dane, że w tych szkołach jest większy odsetek osób leworęcznych ma wynikać, że praworęczni gorzej zapamiętują, czy chodzi o coś innego? Mógłbyś to rozwinąć?

Pozdrawiam
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-19, 12:59   

Cytat:
Ponawiam prośbę o wskazanie źródeł - gdzie można poczytać o tych badaniach?


Chodzi o badania Kimury z 1961,63 i 64 roku. Dokładnych nazw badań nie znam.



Cytat:
Nie jestem pewien związku między (1) a (2). Czy są jakieś dane statystyczne (pochodzące ze szkół artystycznych i architektonicznych) o gorszym zapamiętywaniu przez praworęcznych, czy też z faktu, że są dane, że w tych szkołach jest większy odsetek osób leworęcznych ma wynikać, że praworęczni gorzej zapamiętują, czy chodzi o coś innego? Mógłbyś to rozwinąć?


Badania nad uzdolnieniami architektów i artystów potwierdzają, że mają oni nadprzeciętną pamięć wzrokową i/lub przestrzenną. Nie twierdzę, że wszyscy praworęczni są gorsi tylko, że istnieje związek pomiędzy leworęcznością a zapamiętywaniem materiału wizualnego. Odsetek leworęcznych w społeczeństwie wynosi 10%. Stosunek studentów leworęcznych do praworęcznych 4:6. Gdyby prawo i leworęczni mieli taki sam poziom uzdolnień artystycznych to stosunek nadal wynosiłby 1:9 wykluczając inne czynniki oczywiście.
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-11-19, 13:55   

Wyniki podane przez Damiana są bardzo intuicyjne (nawet niedawno zastanawiałem się, czy ktoś kiedyś potwierdzał taką zależność). Wydaje mi się też, że nawet sam odsetek studentów jest już pewnym potwierdzeniem tej tendencji - choć tu również przydałoby się źródło danych.

A czy może coś więcej nt. Szereszewskiego i podwójnego kodu?

I drugie pytanie (prowokacyjne): co to jest półkula dominująca?

Pozdrawiam
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-19, 14:35   

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Wyniki podane przez Damiana są bardzo intuicyjne (nawet niedawno zastanawiałem się, czy ktoś kiedyś potwierdzał taką zależność). Wydaje mi się też, że nawet sam odsetek studentów jest już pewnym potwierdzeniem tej tendencji - choć tu również przydałoby się źródło danych.

A czy może coś więcej nt. Szereszewskiego i podwójnego kodu?

I drugie pytanie (prowokacyjne): co to jest półkula dominująca?

Pozdrawiam


To jest link do teorii podwójnego kodu Paivio a edukacji.
http://www.readytolearnre...ions/paivio.pdf

Motyw Szereszewskiego pojawia się w prawie każdej książce dot. pamięci którą znam. Oryginalnie można o nim przeczytać w książce Łurii "Mind of Mnemonist" która była nawet dawno temu przetłumaczona na język polski obecnie dostępna tylko na amazonie i bardzo bardzo rzadko w bibliotekach.

Półkula dominujące to taka która jest odpowiedzialna na kontrolę strony ciała i procesy umysłowe w wyniku preferencji.
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-11-19, 17:21   

Na szybko:

- Paivio - przejrzę
- Szereszewski - jasna sprawa, ale trzeba pamiętać, że kognitywistykę od dawna całkowicie zdominował nurt anglojęzyczny, a tam mało kto z Rosji zaistniał (chyba tylko Łuria i Wygotski, a i to skromnie i z opóźnieniem).
- dominacja - a właśnie :) . IMO panuje tu pomieszanie, a słowa "dominacja" powinno się używać w kontekście, a nie w ogóle, tj. dla języka, dla ręczności, itd. Zwykle, gdy mówi się "półkula dominująca" chodzi o dominację dla języka, ale przecież nie oznacza to, że ta sama półkula "dominuje" motorycznie. [poza tym niektórzy uważają, że "dominacja" to zbyt mocne słowo - zdaje mi się, że np. B. Kaczmarek, ale nie pamiętam na pewno].

Pozdrawiam
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2006-11-19, 17:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-19, 17:41   

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Na szybko:

- Paivio - przejrzę
- Szereszewski - jasna sprawa, ale trzeba pamiętać, że kognitywistykę od dawna całkowicie zdominował nurt anglojęzyczny, a tam mało kto z Rosji zaistniał (chyba tylko Łuria i Wygotski, a i to skromnie i z opóźnieniem).
- dominacja - a właśnie :) . IMO panuje tu pomieszanie, a słowa "dominacja" powinno się używać w kontekście, a nie w ogóle, tj. dla języka, dla ręczności, itd. Zwykle, gdy mówi się "półkula dominująca" chodzi o dominację dla języka, ale przecież nie oznacza to, że ta sama półkula "dominuje" motorycznie. [poza tym niektórzy uważają, że "dominacja" to zbyt mocne słowo - zdaje mi się, że np. B. Kaczmarek, ale nie pamiętam na pewno].

Pozdrawiam


Odnośnie dominacji to mam jeszcze dość ciekawe badania na temat profilu "dominacji" a osiągnięć w szkole z których wynika, że uczniowie "prawomózgowi" mają słabsze wyniki od "lewomózgowych"
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-11-19, 17:44   

No dobrze, ale zob. mój zacytowany wpis: co to znaczy "prawomózgowi"? Leworęczni, czy z tzw. "okolicami językowymi" po prawej stronie?

Pozdrawiam
PS: Mam wielką prośbę o niecytowanie cąłego wpisu, tj. cytowanie jedynie tych fragmentów czyjegoś wpisu, które są bezpośrednio komentowane.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Marek_Pietraszczyk


Posty: 103
Skąd: United Kingdom
Wysłany: 2006-11-19, 17:49   

Witam.
Cytat:
Odnośnie dominacji to mam jeszcze dość ciekawe badania na temat profilu "dominacji" a osiągnięć w szkole z których wynika, że uczniowie "prawomózgowi" mają słabsze wyniki od "lewomózgowych"


- proszę podać konkretne źródło, bo ja znam wyniki całkiem przeciwne.

Dla przykładu podam to co mam „od ręki” dostępne:

Cytat:
Trudności w nauce, a szczególnie w czytaniu i pisaniu (autorka pisze to także w kontekście dysleksji przyp. M.P.) występują przede wszystkim u dzieci:

- z lateralizacją osłabioną (oburęcznych, względnie obustronnych);
- lewostronnych ( z lateralizacją skrzyżowaną, lub lewostronną);
- leworęcznych;


(H. Skibińska Praca korekcyjno kompensacyjna z dziećmi z trudnościami w czytaniu i pisaniu, WSP 1996, Bydgoszcz, s. 117)

Autorka wymienia tu całą masę trudności z jakimi mogą spotkać się ci uczniowie podczas nabywania kompetencji szkolnych. Nie będę tego wszystkiego cytował wymienię tylko (por. H Skibińska, s. 117-118):

-opóźnienie rozwoju ruchowego (z wiadomymi konsekwencjami)
-zaburzenia orientacji w schemacie ciała, w przestrzeni, na kartce papieru.
-Zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej
I inne, bardziej szczegółowe. Zaznacza ponadto, oczywisty i niepodważalny fakt, iż podstawową trudnością osób leworęcznych, na początkowym etapie edukacji jest to, że nasze pismo zostało dostosowane do czynności prawej ręki i niezależnie od tego, którą się posługujemy, piszemy od lewej do prawej. Proszę sobie spróbować, życzę powodzenia. Zanim nabierzecie wprawy, zasłaniacie sobie to, co zostało napisane, zamazujecie świeżo napisane litery, towarzyszy temu nadmierne napięcie mięśniowe; wszystko to wpływa niekorzystnie na proces uczenia się.

Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez Marek_Pietraszczyk 2006-11-19, 18:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-19, 18:52   

Cytat:

- proszę podać konkretne źródło, bo ja znam wyniki całkiem przeciwne.


Twoje źródła potwierdziły to co napisałem. Zauważ, że napisałem "prawomózgowy" a nie prawostronny. Użyłem również cudzysłowu ponieważ termin "prawomózgowy" wywodzi się z popnaukowych książek i jest to w zasadzie kolokwializm.[/scroll]
 
 
Wojciech Solarek


Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-23, 23:47   

A propos prawo-/leworęcznych -
"Panuje potoczne przekonanie, że półkulą dominującą jest półkula zawiadująca sprawniejszą połową ciała. Jest to nieomal prawdziwe dla osób praworęcznych. U ponad 90% z nich dominuje lewa półkula. Jednak u osób leworęcznych także częściej, bo w 60%, dominuje półkula lewa."
H. Dobaczewska, "Anatomia ośrodkowego układu nerwowego"
Chodzi oczywiści o dominację związaną z lokalizacją ośrodków mowy.
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-11-24, 13:37   

Dzięki - wyręczyłeś Damiana, bo o to właśnie dopytywałem :) .

Istotnie chyba najczęściej mówi się o dominacji w kontekście tzw. "ośrodków językowych". A Gazzaniga i Hustler (MIT Encyclopedia of the Cognitive Sciences) podają takie statystyki:

Most studies suggest that over 95 percent of right-handers are left-hemisphere dominant for language; however, only 15 percent of left-handers show the expected right-hemisphere dominance. Of left-handers, a full 70 percent are left-hemisphere dominant, while the remaining 15 percent have bilateral language abilities.

Pozdrawiam
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Damian Zalewski

Posty: 30
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-11-26, 13:26   

A teraz coś by wprowadzić trochę zamieszania

Cytat:
THE BRAIN’S LEFT AND RIGHT SIDES SEEM TO WORK TOGETHER BETTER IN MATHEMATICALLY GIFTED MIDDLE-SCHOOL YOUTH

WASHINGTON— There really may be something different about the brains of math-heads. Mathematically gifted teens did better than average-ability teens and college students on tests that required the two halves of the brain to cooperate, as reported in the April issue of Neuropsychology, published by the American Psychological Association (APA).

In the study, a joint effort of psychologists at the U.S. Army Research Institute for the Behavioral and Social Sciences at Fort Benning, Ga. and the University of Melbourne, Australia, researchers studied 60 right-handed males: 18 mathematically gifted (averaging nearly 14 years in age), 18 of average math ability (averaging just over 13), and 24 college students (averaging about 20). Math giftedness seems to favor boys over girls, appearing an estimated six to 13 times more often. It’s not known why but prenatal exposure to testosterone is suspected to be one influence due to its selective benefit to the right half of the brain.

The gifted boys were recruited from a Challenges for Youth-Talented program at Iowa State University. Whereas the average Scholastic Aptitude Test (SAT) math score for college-bound high-school seniors is 500 (out of 800), the mathematically gifted boys’ average SAT math score in middle school was 620.

The boys viewed letter patterns flashed on the left or right sides of a computer screen, and had to indicate whether two patterns matched or not – a simple way of learning how the brain responds to data put before either the left or right visual field, corresponding to processing in the right or left brain because the input generally crosses over to the other side.

The letter patterns were presented in three conditions – one-sided, to the right hemisphere (left eye); one-sided, to the left hemisphere (right eye); or bilaterally (both eyes). There were two types of tasks -- “local,” saying two letters matched or mismatched on the small letters that went into making big letters (for example, a big T whose two strokes were made of smaller T’s), and “global,” saying two big letters matched or mismatched.

For the average teens and college students, the left brain hemisphere was faster for local matches and the right brain hemisphere was faster for global matches. This fit prior research, which has indicated that the left hemisphere is adept at processing visual “parts,” in this case the letter details, while the right hemisphere is more adept at analyzing visual “wholes,” in this case the global shapes of the big letters.

However, the mathematically gifted boys showed no such hemispheric differences. Those who were precocious in math were equally good at processing global and local elements with either hemisphere, suggesting more interactive, cooperative left and right brains.

In addition, whereas average-ability boys and college students were slower on cooperative trials, which presented letter patterns on both sides of the screen, the math-gifted showed the opposite pattern. They were slower on one-sided trials, but when a task “asked” both sides of the brain to work together, they were considerably faster than the other boys

The study supports the growing notion that the mathematically gifted are better at relaying and integrating information between the cerebral hemispheres. Says co-author Michael O’Boyle, PhD, “It’s not that you have a special math module somewhere in your brain, but rather that the brain’s particular functional organization – which allows right-hemisphere contributions to be better integrated into the overall cognitive/behavioral equation -- predisposes it towards the use of high-level imagery and spatial skills, which in turn just happen to be very useful when it comes to doing math reasoning.”

The research supports the broader notion that “the functional (though not necessarily structural) organization of the brain may be an important contributor to individual differences in cognitive abilities, talents and, at the very least, information-processing styles,” says O’Boyle.

He adds, “Various expressions of exceptionality, such as giftedness in math, music or art, may be the by-product of a brain that has functionally organized itself in a qualitatively different way than the usual left/right hemispheric asymmetry.”

At the same time, O’Boyle is not sure whether the findings could apply to math education in general. “Our work may perhaps have something to say about the optimal timing of when a particular brain is most ‘ready to learn’ or acquire a given skill, but I don’t think we can ‘create’ a math genius without the innate talent already there,” he says.

Finally, given the rising use of testosterone by adult men, O’Boyle cautions that, “Testosterone taken later in life will not help your math, as the window of influence on brain development is pretty much prenatal. It may enhance muscle mass, but it is unlikely to help you solve calculus problems.”

Article: “Interhemispheric interaction during global-local processing in mathematically gifted adolescents, average-ability youth, and college students,” Harnam Singh, Ph.D., U.S. Army Research Institute for the Behavioral and Social Sciences, and Michael W. O’Boyle, PhD, University of Melbourne, Australia; Neuropsychology, Vol. 18, No. 2.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage