OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Kognitywne nauczanie - kontynuacja wątku Leszka
Autor Wiadomość
Marek Kasperski


Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-06, 19:07   Kognitywne nauczanie - kontynuacja wątku Leszka

Czyli wyższość wzrokowców nad słuchowcami. :D

"Książeczki obrazkowe bawią dzieci, ale dają im też dodatkową korzyść: uczą, w jaki sposób poruszać się w świecie.

Dwie badaczki, Australijka Gabrielle Simcock z University of Queensland i Amerykanka Judy DeLoache z University of Virginia, przebadały 132 dzieci w wieku poniżej 30 miesięcy. Chciały sprawdzić, czy potrafią one naśladować działania przedstawione w książeczkach.

Rezultaty różniły się w zależności od wieku dziecka oraz od tego, czy w książce zamieszczono zdjęcia, czy rysunki, ale większość maluchów potrafiła odtworzyć książkowe sytuacje.

Ta powszechna forma interakcji bardzo wczesnego dzieciństwa dostarcza brzdącom ważnych informacji na temat otaczającego świata — stwierdza Simcock w oświadczeniu.

Naukowcy wiedzą, że wielu rodziców czyta swoim pociechom, dlatego postanowili się skupić na zagadnieniu, jaka forma czytania najlepiej wpływa na ich rozwój.

W pierwszym eksperymencie rodzice czytali maluchom książeczkę o składaniu grzechotki, w której zamieszczono fotografie dziecka wkładającego kauczukową piłeczkę do plastikowego słoika, a następnie przymocowującego do niego uchwyt. Potem dzieciom dawano wszystkie przedmioty niezbędne do wykonania takiej grzechotki i proszono o powtórzenie całego toku postępowania.

Większość potrafiła sobie poradzić z niektórymi czynnościami (gros dzieci wkładało piłeczkę do słoika, część doklejała rączkę). Wszystkie maluchy poradziły sobie lepiej niż grupa kontrolna, której dano elementy składowe grzechotki, lecz nie pokazano instruktażowych rysunków.

W drugiej wersji eksperymentu zdjęcia zastąpiono rysunkami. Dzieci w wieku 24 i 30 miesięcy poradziły sobie w takiej sytuacji tak samo dobrze jak przy fotografii, ale nie udało się to już dzieciom 18-miesięcznym.

W kolejnej wersji eksperymentu 24- i 30-miesięcznym brzdącom pokazano czarno-białe rysunki (powstały w wyniku przekształcenia zdjęć). Dwulatki wypadły w tej próbie podobnie źle jak grupa kontrolna.

Według naukowców, uzyskane przez nich wyniki świadczą o tym, że dzieci najlepiej uczą się na podstawie zdjęć realistycznie oddających rzeczywistość.

Im młodsze dziecko, tym trudniej mu ocenić związek między symbolem, także rysunkiem, a tym, co on reprezentuje — napisali badacze na łamach Developmental Psychology.

Warto dodać, że wszystkie dzieci potrafiły złożyć grzechotkę, po tym gdy dorosły pokazał im, jak to zrobić. "
 
 
Gość

Wysłany: 2006-11-06, 21:47   

eksperyment- z tego co czytam- jest bardzo poprawny metodologicznie, ale co z niego wynika?
dzieci w wieku poniżej 30 miesięcy zbyt słabo operują językiem, aby na podstawie słownej instrukcji wykonac złożone zadanie. to jest chyba oczywiste. dzieciom łatwiej wykonać polecenia na przy pomocy instrukcji fotograficznej, a więc instrukcji omijającej niewykształcone u nich myślenie symboliczne. ale nie znaczy to, że mamy się komunikować z młodocianymi przy pomocy zdjęć ;) ))

moja konkluzja jest taka:myślenie symboliczne jest powiązane z umiejętnościami językowymi. może więc czytanie dzieciom pomaga rozwinąć jedno i drugie?
pozdr
 
 
Marek_Pietraszczyk


Posty: 103
Skąd: United Kingdom
Wysłany: 2006-11-06, 23:04   

Witam.
Chciałem zauważyć, że symboliczna funkcja myślenia nie dotyczy tylko tego, co mają na myśli lingwiści mówiąc o funkcji symbolicznej.

U Dzieci na pewnym etapie rozwoju funkcja symboliczna bardzo się rozwija i dotyczy nie tylko funkcji językowych (choć wydaje się z nimi bardzo związania, choćby przez czasokres najszybszego rozwoju) ale także np. podstawowej aktywności człowieka w tym wieku, jaka jest zabawa:

Zabawa symboliczna- to taka, w której dzieci w swoim zachowaniu i mowie traktują przedmioty, lub sytuacje, jakby miały one inne cechy od posiadanych.

Zauważmy, że zachodzi tutaj coś, jakby odwrotnego, niż to, czego oczekiwano od dzieci w badaniu przytoczonym przez Marka K.

Inną techniką analizy funkcji symbolicznej jest analiza wytworów (np. rysunku). Jest pewien etap, który nazywa się najczęściej etapem rysunku symbolicznego, a na którym to etapie zatrzymuje się wiele osób i pozostają w nim do późnej starości. Ich rysunki charakteryzuje uproszczona forma, redukcja szczegółów, tzw. „Głowonogi”.

Ponadto eksperyment ten wymagał prawdopodobnie uaktywnienia wielu innych procesów percepcyjnych i myślowych, a których autorzy (być może) nie wzięli (?) pod uwagę takich jak – procesy analizy i syntezy wzrokowej, słuchowej, odniesienia informacji do siebie i przetransponowanie tej wiedzy na działania zewnętrzne (orientacja w schemacie ciała, w przestrzeni), programowanie ruchów itd. . To tyle co przychodzi mi teraz na myśl.

Zrobiłem nawet kiedyś całkiem fajną prezentację nt. rozwoju myślenia u dzieci i chętnie bym ją udostępnił, ale załadowałem ją na uczelnianego moodla, a hasła zapomniałem i nie chce mi się za bardzo prosić administratora :)

Funkcja symboliczna, taka jak rozumiem ja, rozwija się ( w ujęciu Piageta) między 3 a 5 rokiem życia.

Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez Marek_Pietraszczyk 2006-11-06, 23:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tomasz Komendziński

Posty: 168
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-03-29, 23:15   

Witam.

Chyba pojawiła się okazja, aby pobudzić wymianę głosów w tym watku. Właśnie niedawno jedno z zaprzyjaźnionych wydawnictw przysłało mi informację, że właśnie ukazał się pierwszy numer nowego pisma Mind, Brain, and Education , które jest pismem International Mind, Brain & Education Society (przy wolnych 100 dolarach można zostać członkiem). Artykuły z pierwszego numeru m.in. takich gwiazd jak Damasio czy Dehaene są do przeczytania i sciągnięcia tutaj . Mam nadzieję, że pozwoli to wznowić dyskusję o edukacji, a może potem neurodydaktyce czy też "neurodydaktyce" (jak pewnie wolą niektórzy).

Pozdrawiam
 
 
Marek_Pietraszczyk


Posty: 103
Skąd: United Kingdom
Wysłany: 2007-04-01, 16:13   

Witam I dziękuję za namiary; wydaje się to być konkretny periodyk.

Co do artykułu Damastio (Mind, Brain, and Education, March 2007 - Vol. 1 Issue , pp 3–10) to czy nie wydaje się doktorowi, że wciąż za bardzo nie wiadomo, co zrobić z tymi emocjami ? Dla mnie tekst ten pozostał w wysokim stopniu teoretycznym, filozoficznym rozważaniem.

Pozdrawiam.
 
 
Maciej Chabowski


Posty: 15
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-04-06, 08:18   

Ja mam natomiast wrażenie, że badania przytoczone przez Marka Kasperskiego, choć ciekawe, nie zaskakują ani zbytnio nie poszerzają wiedzy, jaką dotąd mamy o procesach poznawczych. Takie odnoszę wrażenie. Zaznaczam, że moja wiedza z zakresu poznawczych aspektów rozwoju psychicznego jest niestety uboga, ale jednak wydaje mi się, że podręcznikach i czasopismach z zakresu psychologii rozwojowej wspomina sięo takich zjawiskach.
_________________
http://www.psychologia-spoleczna.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage