kognitywistyka.net: forum
Umysł - Mózg - Sztuczna Inteligencja

Kognitywistyka - Czy mózg i umysł da się rozwijać w sposób przyspieszony.

janusz kamiński - 2008-05-23, 07:51
Temat postu: Czy mózg i umysł da się rozwijać w sposób przyspieszony.
Witam

Natura robi swoje, ale powoli i często niestety z błędami. Można nawet powiedzieć, że wiele dzieje się niejako po omacku. Takich nawarstwionych, na skutek powolnego rozwoju konfliktów i niedoskonałości jest w naszym mózgu wiele. Choćby nieustanna walka między układem limbicznym a wyższymi funkcjami korowymi.
Czy da się, w niedalekiej przyszłości zmodyfikować i naprawić pewne błędy natury? Pewne badania są w toku, np. wpływ silnych pól magnetycznych na wybrane obszary mózgu.
Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam

ps. Żartobliwie mógłbym też stwierdzić, że zanim zaczniemy rozwijać prawdziwą AI - rozwińmy swoją ;) .

Artur Pilaciński - 2008-05-23, 21:20
Temat postu: Re: Czy mózg i umysł da się rozwijać w sposób przyspieszony.
janusz kamiński napisał/a:
Choćby nieustanna walka między układem limbicznym a wyższymi funkcjami korowymi.


To akurat nie jest "niedoskonałość". Co więcej, kora i struktury podkorowe całkiem udanie ze sobą współpracują.


Jeśli zaś chodzi o np. zastosowanie "stymulacji magnetycznej" (chodzi o (r)TMS?), badania wskazujące na facylitację funkcji poznawczych przy użyciu tej techniki (mówimy o zdrowym mózgu) sa często niejednoznaczne. Efekty obserwuje się głównie w przypadku rehabilitacji w chorobach/uszkodzeniach mózgu.

Bezsprzeczne jest natomiast działanie odwrotne - TMS można zastosować do czasowego wyłączania określonych okolic mózgu, co czasem rzeczywiście może poprawić działanie pewnych funkcji (przykładem może być usprawnienie uczenia utajonego po wyłączeniu rejonu hipokampa).


[Edit]: a właściwie, co mielibyśmy usprawniać? Rozumiem, że moglibyśmy zapobiegać i leczyc zaburzenia, ale jak rozpoznać co należałoby polepszyć w normalnym funkcjonowaniu mózgu?

janusz kamiński - 2008-05-24, 08:09

Z czysto inżynierskiego podejścia, np. takich dziedzin jak teorie sterowania optymalnego, czy kontroli, to jest to Arturze niestety "gruba niedoskonałość" :) . Fakt, jest nam z tym całkiem dobrze, ale przyznasz, gdyby nie wpływ na ośrodki korowe modulacji emocjonalnej i nastawienia, to nie byłoby między nami różnicy zdań ;) .

Ale chyba obejrzeliśmy w tv ten sam, bodajże produkcji BBC, dokument o sawantach, geniuszach, jak również wpływu blokowania wybranych ośrodków przez Przezczaszkową Stymulację Magnetyczną (TMS). Coś niesamowitego, jak młody (i chory) człowiek po godzinnym locie nad Rzymem następnie przez trzy dni na 5-cio metrowej panoramie odtwarza z wiernymi szczegółami zapamiętany obraz tego pięknego miasta.

Teza programu w dużym uproszczeniu była taka, że wszystkie te defekty, ze zbioru chorób autystycznych (w szczególności zespół Aspergera) mogą produkować geniuszy (Mozart, Einstein), lecz nie ma im czego zazdrościć - są czym są, lub byli czym byli, nie z nadmiaru czegoś w stosunku do nas przeciętnych, ale z niedomiaru albo braku czegoś, co pozwala na spokojnie egzystować (a nawet sympatycznie się kłócić :) ).
Przy próbie analizy oraz badań łatwo daje się wyciągnąć wniosek, że w toku ewolucji, gdy obok starych, wiodących i niezbędnych w pewnym okresie struktur mózgu, rozwijały się nowe (m.in. kora), to natura, niestety nie za bardzo korygowała wzajemne relacje między starym i nowym. Jest to niestety defekt. Gdy u sawantów jest zaburzony, albo całkowicie zablokowany ośrodek relacji socjalnych, to wówczas swobodnie mogą rozwijać się w sposób niesłychany zdolności czy to obliczeniowe, czy to pamięciowe , czy to wizualne czy akustyczne. Każdy uczący się chciałby być geniuszem. Ale z takim kosztem?
Nie mniej, wskazuje to na fakt, że będzie można dokonywać pewnych modyfikacji w mózgu, nie poprzez jakieś wzbogacanie, ale właśnie przez tłumienie pewnych szlaków sygnałów, i to głównie między "starym" i "nowym" mózgiem (choćby przy pomocy TMS), dzięki którym możliwe będzie polepszenie pamięci, zdolności uczenia, czy wzrost koncentracji.
Jako inżynier powiedziałbym, że możliwe jest dostrojenie urządzenia, jego lepsza kalibracja, setup i offset. I to tylko poprzez nieznaczną modyfikację tego co już jest.

A sci-fi pokazywało genialnych obcych, lub nas w przyszłości z wielkimi "łysymi łbami" w odróżnieniu od nas prostaczków. Nie, mamy już doskonałą maszynę, która na skutek błędów w długotrwałym projektowaniu wymaga tylko pewnych modyfikacji.

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2008-05-24, 12:44

janusz kamiński napisał/a:


Ale chyba obejrzeliśmy w tv ten sam, bodajże produkcji BBC,


Nie mam TV, więc ogladam tylko "Włatcuf móch" na Youtube, ale chyba nie ten film miałeś na myśli :)


Co do TMS: zastosowanie tej metody wiąże się z bardzo przykrymi doznaniami (m.in. tak opowiadał znajomy który sobie "wyłączył czoło"), i dlatego nawet jeśli wykazuje się poprawę jakiejś funkcji poprzez wyłączenie konkurującej struktury (pisalem już o systemach pamięci), to nie jest to rozwiązanie które można by stosować w życiu codziennym.

A inne metody o których pisałeś? Cóż, mam wrażenie że efekt może być podobny jak z różnego rodzaju "dopalaczami": dobre efekty w krótkiej, ale nie dłuższej perspektywie. Nasz organizm jest całością: jeśli będziemy nadmiernie eksploatować jedną jego część, prędzej czy później coś wysiądzie w innej.

janusz kamiński - 2008-05-26, 20:06

Kurcze Arturze, jesteś większym "technikiem" niż ja :) .

Te eksperymenty, tak jak i dopalacze, prowadzane nierozważnie, mogą dokonać niewyobrażalnych szkód.
Mnie nie interesuje eksperyment sam w sobie, tylko np. potencjał obliczeniowy, który ujawnia się u chorego, który ma zaburzenia na szlakach między układem limbicznym i obszarami korowymi.
Wymachiwanie na ślepo "magnesem" obawiam się może mieć taki sam skutek jak to wymachiwanie przy otwartym twardym dysku ;) .

Pozdrawiam

Adam Grzelec - 2008-05-28, 16:17

Zgadzam się z Januszem: dwa systemy mogą dawać sprzeczność na wyjściu, jeden nie powinien. "Wyjściu w świat" sprzeczności nie można sprzedać. Wszystkie "neurotyczne" dyskursy, a nawet figura antynomii np. w poezji już to zarejestrowały. Nie wiem na ile kognitywistyka jest w komitywie z tymi poglądami, ale jest empirycznie uzasadnione całkiem nieźle (przynajmniej z tego co wiem), że dużo "kłopotliwych" zachowań bierze się z wadliwej współpracy tych dwóch systemów, a przypadek w których współpracują one idealnie (taki emocjonalno-decyzyjny Ubermensch ;) ) jest daleko posuniętą idealizacją (marzenie o cyborgu, hehe).

Zgadzam się z Arturem: za mało wiemy, żeby grzebać w mózgu, za słabo znamy jego strukturę, za małe są "przełączniki" i za duży poziom komplikacji, żeby modyfikować tę, warto pamiętać, organiczną (zorganizowaną - choć nie doskonale) maszynę. Ciągle za mało mamy przesłanek, żeby czuć się z tym bezpiecznie.

Pozdrawiam,


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group